Menu

Brać z życia garściami...

Jak to było kiedyś, a jest teraz :

Siódmego dnia...

siodmygosc

To był udany weekend. Wspaniały weekend. Spotkałem się z ludźmi mi bardzo bliskimi a także odwiedziłem miejsce, które jest dla mnie bardzo ważne. Jestem z siebie bardzo zadowolony. Odczuwam spokój i opanowanie a także czuje, iż mam w sobie olbrzymie pokłady energi, które chcą wybuchnąc niczym wulkan Etna. Staram sie je jednak opanowac co by nie narobiły jakiś niepotrzebnych szkód. Z zaciekawieniem również spoglądam na sytuacje w Ekstraklasie gdzie przed zakończeniem sezonu praktycznie wszystko może się zdarzyć i drużyny, które walczą o tytuł mistrza polski naprawdę dają z siebie wszystko aby pokazać iż zasługują na to trofeum. To nic, że jutro jest poniedziałek. Poniedziałek to to dzień, który rozpoczyna kolejny tydzień wyzwań i realizwacji zadan czy to w życiu zawodowym czy to jesli chodzi o życie sportowe. A wiec Bogu dzięki za ten tydzień i kończący się weekend ! IMG_3502

© Brać z życia garściami...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci